• Akredytowana publiczna placówka doskonalenia nauczycieli prowadzona przez Województwo Lubuskie

95 721-61-10 wom@womgorz.edu.pl

Pisanie było moim lekarstwem

zdj-1.jpg



Z Sylwią Gallos, autorką książki „Zanim zapadnie cisza”, rozmawia Hanna Ciepiela.

Pani książka to dobra lektura na jesień, na niepogodę. Opowiada o samotności, przemijaniu i konsekwencjach różnych decyzji. Jak powstawały te opowiadania? Co było impulsem?
– Powstawały ze wspomnień, z trudnych chwil. To był sposób, aby dać upust nagromadzonym emocjom. Pisanie stało się formą pożegnania, oddania hołdu moim dziadkom, pogodzenia się z ich odejściem i domknięcia wielu spraw. Pisanie było moim lekarstwem.

Pani dziadek pojawia się w jednym z opowiadań.
– Tak, w opowiadaniu „Nieodłączny element”. Dziadek był mi najbliższą osobą. Jego odejście było największą stratą, jakiej do tej pory doświadczyłam. Bardzo długo nie mogłam się z tym pogodzić. Dzięki temu opowiadaniu zakończyłam żałobę.

Jak miał na imię?
– Konrad. Do dziś przechowuję kasztan, który dał mi dwadzieścia lat temu. To ostatni kasztan, jaki od niego dostałam. Kiedy byłam dzieckiem, często zbieraliśmy je razem i nosiliśmy w kieszeniach. Dziś to dla mnie bardzo cenna pamiątka. Trzymam ją w pudełku po biżuterii. Teraz mogę już ze spokojem je otworzyć.

Co czytała Pani jako dziecko?
– Chodziliśmy z dziadkiem do starej, pięknej biblioteki przy ulicy Sikorskiego. Potem babcia czytała mi baśnie braci Grimm, między innymi „Czerwonego Kapturka”. A później sama już „pożerałam” książki. I tak mi zostało. Bardzo lubię kryminały.

Pani opowiadanie „Las” ma niepokojący, kryminalny nastrój. Zaginione dziecko, tajemniczy człowiek…
– Tak wyszło. Czasem historie rodzą się w jednej chwili, kiedy zaczynasz pisać. I do końca nie masz na nie wpływu.

Jak długo powstawała książka? 
– Opowiadania pisałam przez dwa lata, falami. Pomysł, żeby zebrać je w książkę i rozesłać do wydawnictw, pojawił się rok temu. Poszłam za ciosem. Kiedy książka była już gotowa, przeczytałam ją jeszcze raz i pomyślałam, że jest… depresyjna. (śmiech) Ale nie było już odwrotu!

Smutek i refleksja też są potrzebne w literaturze. Czasem warto przeczytać coś, co skłoni nas do wspomnień i wzruszeń. Będzie Pani dalej pisać?
– Coś powoli kiełkuje. Czas pokaże.

Dziękuję za rozmowę.

Sylwia Gallos – gorzowianka, nauczycielka i autorka książki „Zanim zapadnie cisza”, wydanej w 2026 roku przez wydawnictwo Novae Res. W październiku pisarka spotkała się z czytelnikami w Bibliotece Pedagogicznej Wojewódzkiego Ośrodka Metodycznego w Gorzowie Wielkopolskim.

Fot. Anna Giniewska


Udostępnij:


Nasi Partnerzy

Twoje doświadczenia na tej stronie będą lepsze, jeśli zezwolisz na pliki cookie Polityka plików cookie